poniedziałek, 5 marca 2012

Hafciarski przerywnik

Zmęczył mnie już trochę kwiatowy gigant - dłubię w nim od czasu do czasu, ale ponieważ robię to z doskoku, postępy są raczej mizerne. Fakt, niewiele zostało.
Ale zachciało mi się powyszywać coś mniejszego. Jeszcze na jesieni synek wybrał sobie małą myszkę Margaret Sherry dodaną jako gratis do gazetki i jeszcze na jesieni powstał kwiatek. Wczorajszy słoneczny poranek przy herbacie zaowocował pyszczkiem, uszkami i kawałkiem tułowia. Fajnie jest powyszywać coś, co po godzince czy dwóch ma już zupełnie realne kształty...