piątek, 23 listopada 2012

Projekt długofalowy

Oto projekt, który dość mocno mnie ostatnio zajmował i jeszcze pozajmuje co najmniej kilka miesięcy - a faktycznie wiele, wiele lat :)
Nasza niespodzianka - Zuzia, w "strojach" chłopięcych po starszym bracie, bo do końca nie wiedzieliśmy, kto się urodzi :)

sobota, 29 września 2012

Ślubna wg. prototypu

Parę dni temu pokazywałam prototyp kartki ślubnej - nadszedł czas na wersję ostateczną. Jak widać, zostałam jednak przy bieli, nie tuszowałam embosowanych fragmentów.
 kartka

 ozdobiony środek
i wiązane pudełko
Całość na oparach papieru At noon ILS 

piątek, 28 września 2012

All of Our Yesterdays cz. 1

Dzisiaj z wstydem pokażę, jak to nie udało mi się zrealizować planów urlopowych :) Niby proste i szybkie hafciki, jakie wybrałam z serii AOY, miały zostać zrobione w 2 tygodnie urlopu... No dobra, co najmniej jeden z nich... Ściany w pokoju dziecięcym czekają, ale powstało jak dotąd tyle z pierwszego hafciku - The Pupeteer:
Może jak go pokażę, to się zmobilizuję, żeby go skończyć...

Ale niejako w ramach prac dekoratorskich dałam ramkę myszce Margaret Sherry. Mysza zawiśnie też w pokoju dziecięcym po jego ostatecznym umeblowaniu - na złożenie czeka komoda z przewijakiem.

Ramka z pięknej zielonej krateczki z Galerii Rae, który wygląda w naturze nawet piękniej niż na zdjęciu.

środa, 26 września 2012

Ślubne prototypy i nie tylko

Wracam do kartek ślubnych - w końcu sezon ślubny nadal trwa!
Tym razem dwie sztuki, w tym jedna to prototyp (wersję ostateczną pokażę kolejnym razem), a druga - wersja końcowa, choć nie do końca taka miała być :)
Prototyp na papierach At noon z ILS. Tutaj też użyłam sposobu barwienia wytłaczanych białych papierów z poprzedniego posta. Ta plecionka moim zdaniem wyszła szalenie efektownie, a to świetny pomysł na wykorzystanie papierów, których zostało za mało na większe fragmenty.



I druga kartka w swojej wersji ostatecznej, na Tiulu i koronkach z Galerii Rae... Trochę się zawiodłam na tych papierach, jeśli chodzi o kolor, w necie wyglądały na bardziej kremowe niż beżowe... Różowawy papier też z Galerii Rae, z kolekcji Dla maluszka.
Kartka miała swoje pudełko, ale nie sfotografowałam, zresztą było bardzo proste, z białego kartonu z okienkiem i rządkiem pereł wokół okienka.

wtorek, 25 września 2012

Powakacyjne zaległości cz. 3

Zainspirowana techniką wytłaczania, postanowiłam zrobić podobne kartki jak Kittie. Hurtem wyszły 3 sztuki, samo barwienie wytłaczanych wzorów bardzo fajne, na pewno będę ten patent powtarzać.



Przy okazji hurtu, zrobiłam jeszcze 4 sztuki niemal identycznych kartek, o takich:

I na tym kończą się zaległości, które się nazbierały w wakacje, mam jeszcze kilka rzeczy bardziej aktualnych, w tym jeden oprawiony hafcik ;)

czwartek, 20 września 2012

Powakacyjne zaległości cz. 2

Kolejnym zamówieniem była kartka na 40. rocznicę ślubu rodziców koleżanki. Wymyśliłyśmy sobie, że fajnie będzie umieścić na niej zdjęcie ze ślubu i zdjęcie współczesne, zaproponowałam więc kartkę - parawanik. Miało być ponadto lekko starociowo i koniecznie z różem.
Wyszło tak:
 Pudełko
 Przód kartki
 Przód i tył
i środek parawanika ze zdjęciami i miejscem na życzenia
Użyłam pięknych papierów One moment in time TSC, ramek ze scrapińca i scrap.com.pl, własnoręcznie robionych kwiatów z bibułki, podrasowanych Glimmer Mistami ze środkiem z tych ćwieków - pięknie się mienią! Ramki barwione różnymi kolorami Distressów - fajnie to wyszło, bo tektura nierównomiernie chłonie kolor i dawało się fajnie cieniować. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie spartoliła i nie musiała poprawiać, ale wyszło nieźle, koleżance się bardzo podobało, jubilatom też, więc to chyba najważniejsze.

środa, 19 września 2012

Powakacyjne zaległości

Dawno mnie tu nie było, uzbierało się sporo zaległości... Oczywiście z kompletu haftowanych obrazków wyszła połowa nóg w jednym z nich :) - to wszystko wina George'a Martina i jego cyklu Pieśń lodu i ognia, który wciągnął mnie niemożliwie, właśnie jestem w połowie II tomu 4. części :) a jeszcze dwa wydane po polsku tomy przede mną i oczekiwanie, aż pan Martin łaskawie dopisze kolejne dwa tomy... Mam nadzieję, że oboje dożyjemy tego wydarzenia :)
Niejako w tzw. międzyczasie powstawały kolejne zamówienia dla moich wdzięcznych odbiorczyń :), które pozdrawiam :)
Na pierwszy ogień poszły dwie kartki ślubne - pokażę tylko jedną, bo drugiej nie zdążyłam zrobić zdjęć.
Kopertówka według szkoły Agnieszki-scrappassion, chociaż z trzema, a nie dwoma skrzydełkami. Wszystkie kwiatki własnoręcznie robione (dumna jestem z siebie), sporo ręcznych przeszyć (ja chcę maszynę do szycia!), papiery Lemonade Vineyard - może i mało ślubne, ale zainspirowałam się kursem :)

Ciąg dalszy zaległości nastąpi :)

piątek, 20 lipca 2012

Sezon ślubny V

I kolejne zapowiadane kartki ślubne - obie na ten sam ślub, jedna wielowarstwowa w pudełku, druga prostsza i w kopercie.
Pierwsza z papierów Pastelowa Rapsodia i półperełek na sznurku, które swoje odleżały :)
 i pudełko zamiast koperty:
A to druga, z lemonadowych papierów i elementów do wycinania Elegance:

Na dwa tygodnie mówię papa papierom (ale to nie koniec ślubnych zamówień :) ), za to zabieram na urlop hafty - ponieważ ostatnio udało nam się domeblować pokój synka, to wreszcie się zaparłam porobić jakieś obrazki na ściany. Wybór padł na serię AOY, która od lat czeka na swoją kolej, a ma tę dodatkową zaletę, że obrazki mają format 13x18 i łatwo dobrać do nich passe-partout i ramki. Jeden jest już gotowy od paru lat i niecierpliwie czeka na towarzyszy - mam nadzieję, że co najmniej dwa powstaną w wakacje...

środa, 18 lipca 2012

Sezon ślubny IV

Sezon ślubny trwa, zamówienia się mnożą :) Tutaj zgodnie z prośbą powtórka z tej karteczki, tylko w ostrzejszych kolorach. Oczywiście nie byłabym sobą, gdyby karteczka była zupełnie taka sama, więc zamiast różyczek są hortensje i małe kwiatuszki kupione na warszawskim zlocie.
 Troszkę pokombinowałam ze stemplem ze scrap.com.pl, żeby go zmieścić w dwóch wierszach, przy drugim podejściu się udało :)
I kartka w pudełku z okienkiem:
Papiery to Vintage Vogue od Pink Paislee, jakoś coraz bardziej się w nie "wgryzam".
Kolejne ślubne kartki "się robią", do piątku muszę skończyć, bo od soboty urlop :)


wtorek, 17 lipca 2012

Wildflower Trio - THE END!

Wreszcie nadeszła ta chwila, jakieś 1,5 roku po pierwszym postawionym krzyżyku, że polne kwiatki w słoikach są wreszcie wykrzyżykowane, okonturowane, wyprane i wyprasowane... Efekt końcowy wygląda tak:
Poczeka sobie cierpliwie, wraz z innymi haftami, na oprawę. Kolejne hafciarskie wakacyjne plany są, realizacja niedługo...

niedziela, 1 lipca 2012

Sezon ślubny III

I kolejna kartka ślubna na zamówienie. Tym razem z pięknych papierów UHK Azzurro z gnieciuchowymi kwiatkami z kryształowymi ćwiekami Latarnia Morska. Ramka ze Scrapińca, stempelek Lemonade. Rozkładana, w pudełku z okienkiem. Miała być nowoczesna, mam nadzieję, że taka wyszła...

Tu widać, jak się rozkłada - ma prawie pół metra długości :)
i w pudełku:


niedziela, 17 czerwca 2012

Dziecięce zaproszenia

Mój synek jest urodzinowo "poszkodowany", bo urodził się na początku sierpnia i kinderbale póki co miałyby zerową frekwencję. W dodatku we wrześniu idzie do nowego przedszkola, więc za 2 tygodnie pożegna się z kolegami, których zna od 2,5 roku... Pomyśleliśmy więc, że aby zrekompensować mu letnie urodziny i miło pożegnać się ze starym przedszkolem, urządzimy mu przyjęcie pożegnalne dla kolegów.

Miałam jeden wieczór na przygotowanie 16 zaproszeń.Wymyśliłam więc wzór stosunkowo efektowny, ale szybki do zrobienia - kolorowe wiatraczki. Chciałam, żeby wszystkie były takie same, jednakowe dla chłopców i dziewczynek, różnią się jedynie "kierunkiem" wiatraczka.


Na wszystko zużyłam 5 arkuszy papieru z ILSu, po 2 w niebieską i czerwoną "ściereczkową" kratkę z kolekcji Picnic Party i żółty kwiatkowy z kolekcji Look@me. Ćwieki oliwkowe z Craftmanii. Kopert ani pudełek nie było - celowo.



poniedziałek, 11 czerwca 2012

Sezon ślubny II

Kartki z zamówienia, na ten sam ślub, z zupełnie odmiennymi wytycznymi - jedna miała być starociowa, nieco dystyngowana, a druga radosna i romantyczna. Obie w pudełku, bo miały pomieścić sporą zawartość.
Kartka starociowa:
  jak widać, w wersji sztalugowej:
środek w wersji roboczej (ostateczna była nieco inna, bo pod miejscem na życzenia była kieszonka na prezent)
 i pudełko:
Papiery to już ostatnie arkusze z bloczka Capella Basic Grey.

I kartka romantyczna, z dużą kieszonką na prezent, z miejscem na życzenia na tagu.
Wierzch:
 środek z tagiem:
 i pudełko z okienkiem:
Papiery to już moje ostatnie zapasy At noon z ILS.

niedziela, 10 czerwca 2012

sezon ślubny I

Sezon ślubny od dawna w pełni, miałam już kilka zamówień na ślubne kartki, które pokażę przy kolejnej okazji. Tym razem karteczka kolorowo-wiosenno-kwiecista, ozdobiona "patchworkowym wzorkiem" według tego kursu (bardzo prosty sposób na efektowny wzór!).
 i pudełko do kartki:

Niemal w całości wykonane z materiałów ze scrap.com.pl, ma też  kwiatki (niech będzie, że bukiet :)), zgłaszam więc ją na wyzwanie nr 20.

sobota, 9 czerwca 2012

Myszka skończona

już dawno zresztą, teraz leży i czeka na oprawienie. Niewykluczone, że już wkrótce do tego dojdzie :), bo czeka nas latem przemeblowanie w pokoju dziecięcym - na jesieni dojdzie do niego nowy lokator i fajnie by było w końcu ten pokój ładnie urządzić.
Gotowa, uprana i uprasowana myszka wygląda tak:
W kwiatowym trio do zrobienia zostały mi tylko kontury, nawet już zaczęłam, ale jakoś nie mogę do tego przysiąść... Właściwie to mam teraz ochotę robić wielkie nic, no może z wyjątkiem pochłaniania ciekawych książek. Fakt, urlop przed nami, urlop zawsze był dla mnie okresem wzmożonej aktywności hafciarskiej, więc może kwiatki wreszcie trafią na ścianę.

poniedziałek, 5 marca 2012

Hafciarski przerywnik

Zmęczył mnie już trochę kwiatowy gigant - dłubię w nim od czasu do czasu, ale ponieważ robię to z doskoku, postępy są raczej mizerne. Fakt, niewiele zostało.
Ale zachciało mi się powyszywać coś mniejszego. Jeszcze na jesieni synek wybrał sobie małą myszkę Margaret Sherry dodaną jako gratis do gazetki i jeszcze na jesieni powstał kwiatek. Wczorajszy słoneczny poranek przy herbacie zaowocował pyszczkiem, uszkami i kawałkiem tułowia. Fajnie jest powyszywać coś, co po godzince czy dwóch ma już zupełnie realne kształty...

czwartek, 23 lutego 2012

Szybka produkcja

Jedną z niewielu korzyści bycia budzonym przez dziecko w sobotę o 7 rano jest to, że przed planowanym wyjściem jest chwila, żeby coś zrobić dla siebie... Na przykład wrzucić na papier coś, co przez cały zapracowany tydzień kołacze po głowie.

Wgryzłam się porządnie w papiery UHK, i Wenecja, i Winter Garden bardzo mi się podobają, ale o ile na Winter Garden mam sporo pomysłów, to na Wenecję dotąd głównie patrzyłam :) 
Jak teraz patrzę na kartkę z medalionem, to tak sobie myślę, że w sumie to mogłam dodać "coś" na rogach... Trudno, kartka już poszła "do ludzi".

środa, 22 lutego 2012

Warsztaty kartkowe z Enczą

W ostatnią niedzielę miałam ogromną przyjemność wziąć udział w warsztatach prowadzonych przez Enczę w Scrapstudio. Było świetnie - w dodatku tym razem nie miałam zapalenia krtani i mogłam sobie pogadać ze współwarsztatowiczkami :) Ponad 6 godzin minęło nie wiem kiedy, zrobiłam rzeczy, na które pewnie sama bym się nie porwała - z czystego lenistwa :), np. precyzyjne wycinanie ramek i kwiatków i układanie je na całych setkach kosteczek 3D...
W czasie tych 3 godzin zrobiłyśmy (co najmniej) 2 kartki, proste pudełko na kartkę i ramkę na podobraziu.
Oto moje twory:
kartka tagowa
kartka składak, przód i tył
środek

i jeszcze raz przód
i ramka
Szczerze polecam te warsztaty, początkujący nie będą zagubieni, zaawansowani się nie wynudzą, w dodatku można przetestować różne narzędzia i kolory preparatów - dla mnie rewelacja! Już kilka rzeczy wciągnęłam na listę "do kupienia", w pierwszej kolejności ten przepiękny wykrojnik girlandę z kartki składaka (wycinankę się fatalnie wyciąga, ale zakochałam się w tym wzorze) 


wtorek, 21 lutego 2012

Kartki sztalugowe

Do kartek sztalugowych podchodziłam jak pies do jeża - kiedyś nawet zrobiłam jedną i nie powaliło mnie. Nie żeby trudne to było, ale jakoś tak... no nie podeszło. Ale tym razem podpatrzyłam w Galerii Rae proste i bardzo efektowne kartki sztalugowe i postanowiłam spróbować, tym bardziej, że zbliżają się różne rodzinne okazje.


W pierwszych dwóch użyty papier dostałam w prezencie od Szpiega, to Vintage Vogue firmy Pink Paislee. Listkowe ramki, kryształowe i perłowe ćwieki też ze scrap.com.pl, papier z ostatniej kartki to piękny, głęboki turkus Casanovy z kolekcji Wenecja UHK Gallery (zdjęcie beznadziejne :(), z turkusową wstążką i turkusowym kwiatkiem-gnieciuchem z bibułki. Wszystkie ramki tuszowane albo malowane farbką pękającą.
Turkusowa "wenecka" kartka już poleciała do jubilatki, pozostałe jeszcze czekają na dorobienie pudełek.