wtorek, 16 sierpnia 2011

Kartki motoryzacyjne i inne

Jak zwykle wtedy, kiedy mam najwięcej pracy, dopada mnie wena i uduszę się, jeśli czegoś nie powycinam i nie pokleję... W efekcie pracę nadrabiam po nocach, hehe. Dobrze, że się tak da.
Oto plon ostatniego weekendu (oczywiście krzyżyków w bukiecie nie przybyło, jednak krzyżykować nie umiem z doskoku).
Kilka kartek motoryzacyjnych (inspirując się Oliwiąen, postanowiłam stworzyć własny niezbędnik, bo potem jak coś konkretnego potrzeba, to nie ma i nie ma kiedy zrobić):

Papier z samochodami i baza ze scrap.com.pl, duże ćwieki i zębatki z UHK Gallery, gazetowa bibuła z zestawu ILS.

Tutaj efekt zabawy nowymi-starymi Glimmer Mistami oraz koralikami Primy:

 I ostatnia - przejaw intensywnego swędzenia mózgu przy kończeniu pracowego projektu.

Różne koronkowe stemple embossowane białym pudrem na resztkach papierów BG Capella, kwiatki wycinane z tekturki dziurkaczem (który nieużywany leżał od 2 lat, bo nie miałam na niego pomysłu) a następnie wykrojnikiem, tuszowane i psikane Glimmer Mistem Latte, dziurkaczowa i bawełniana koronka, samoprzylepne perełki i stempel ze scrap.com.pl.
Wyszło, jak sobie wymyśliłam, ale nie potrafię powiedzieć, czy mi się podoba. Kwiatki samodzielne z perełką na pewno.

środa, 10 sierpnia 2011

Pourlopowo

I po urlopie... Było cudownie, choć zdecydowanie za krótko! W dodatku w domu pogoda taka, że opalenizna z miejsca się przestraszyła i zaczęła znikać :( No ale może za rok się uda na dłużej wrócić w to samo wspaniałe miejsce - Supetar na chorwackiej wyspie Brać:
Miejsce świetne samo w sobie a cudowne w dwójnasób dzięki wspaniałym ludziom, których mieliśmy szczęście spotkać.
W trakcie urlopu, zgodnie z planem, podziubałam trochę kwiatkowe trio, prawie skończyłam margerytki - ale postępy pokażę innym razem, może w weekend uda mi się dodziobać te kilkadziesiąt krzyżyków brakujących do skończenia zawartości lewego słoiczka, wtedy pokażę.
A tymczasem postanowiłam odkurzyć pozostawione w domu papierki i dorzucić swoje 5 groszy na dziesiąte już wyzwanie scrap.com.pl. Forma dowolna, byle z wiatraczkiem i/lub latawcem. Ponieważ moją lodówkę ozdobiły nowe, wakacyjne magnesiki, postanowiłam zrobić porządek ze starymi szpetotami i wykorzystałam jedną z nich do stworzenia czegoś takiego:

Zdjęcie bynajmniej nie wakacyjne, tych jeszcze nie zdążyłam nawet "obrobić" - to młody szalejący na karuzeli w Inwałdzie, w majowy weekend (jak widać, pogoda również wtedy "dopisywała"). Jedynymi niescrapkompeelowymi materiałami są rzeczony magnesik z odzysku, sznurek po obwarzankach i kawałek celofanowej torebeczki z nadrukiem białej koronki - jak widać, recykling rządzi. Całość dość spora, sama tekturka na podstawie ma 10x10 cm.
Magnesików jeszcze kilka mam, więc pewnie jeszcze coś podobnego powstanie.