sobota, 30 kwietnia 2011

Wildflower Trio 3

Dzięki kilku dniom świąt i pogodzie niezbyt sprzyjającej spacerom powstało całkiem sporo krzyżyków w kwiatkach - a właściwie w słoikach, w których stoją.

Mam nadzieję, że po majowym weekendzie powstanie ostatni, trzeci słoik i jeszcze co najmniej parę kwiatków pachnącego groszku.
Ponieważ ten wzór się faktycznie bardzo szybko robi, to przy moim zacięciu i wolnym czasie na haft jest szansa, że do jesieni wykrzyżykuję cały obrazek.

czwartek, 21 kwietnia 2011

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Dwie kartki z rozpędu

Zeszłoweekendowe porządki w skrapkowych przydasiach zaskutkowały tym, że powyciągałam trochę straaaasznie dawno nie widzianych papierów, które oczywiście od razu popodsuwały mi parę pomysłów.
Te papiery kupiłam dawno, z rok temu, jako ciąg dalszy "starociowych" papierów, od których zresztą wszystko się zaczęło. Zrobiłam z nich chyba jedną karteczkę urodzinową, ale jakoś na kartki były dla mnie za bardzo "starociowe" właśnie... Tym razem postanowiłam coś jednak z nich wydłubać i wyszły takie dwa imienionowe stwory:
Na zdjęciach to jakoś słabo widać, ale kartki są szarpane, gięte i niszczone na wszystkie strony, tuszowane i grubo przeszywane. Kwiatki materiałowe, ze znalezionej kiedyś gałązki hortensji, na górnej kartce także hortensje papierowe ze scrap.com.pl oraz małe czerwone kwiatki nie pamiętam już skąd. 

niedziela, 17 kwietnia 2011

najwyższy czas wysłać kartki świąteczne!

Ponieważ czas goni, a wypada, żeby kartki dotarły do adresatów jeszcze przed Wielkanocą, przysiadłam fałdów i wydłubałam kartki wielkanocne w ilościach mniej więcej zaspakajających wewnętrzne potrzeby rodziny :)
 Te chyba podobają mi się najbardziej, wykorzystałam papier z bloczka Jack and Jill Primy oraz postacie wycięte z arkusza Celebrations.
Tuta to przykład recyklingu - pisanki zrobione z pasków różnych papierów, które zawsze zostają i zwykle wyrzucam, ptaszek z przecudnej kolekcji Kaisercrafta Secret Bird Society (Dla zaglądających tu Australijczyków: Kaisercraft to australijska firma :-)), wstążeczki ze scrap.com.pl (już ze sklepu "wyszły", ale u mnie musiały się odleżeć), takoż perełkowe ćwieki. Papiery na bazie po lewej to Sklepy Cynamonowe UHK Gallery, po lewej niezawodna Prima Jack and Jill.
Tu jeszcze większy recykling - pisanka jak wyżej z resztek papierów, kurczak dwa lata przeleżał przyklejony do jakiejś nieudanej kartki, jednej z pierwszych,  jakie zrobiłam, ale żal było wyrzucić, tło - nawet nie wiem skąd...
Oba stempelki świąteczne to produkcja Lemonade, z czasów, kiedy jeszcze sklep ten nazywał się zupełnie inaczej ;) Ale stempelki nadal są dostępne.
Teraz znikam, trzeba wypisać życzenia i zaadresować koperty!

Wildflower Trio 2

W tak zwanym międzyczasie, w te z wieczorów, kiedy jeszcze coś widzę na oczy, przybyło trochę krzyżyków w obrazku z kwiatkami. Pojawił się już w zarysie drugi słoik, przybyło też kwiatków pachnącego groszku. To prawie 1/4 całkiem sporego obrazka.
Ponieważ przed nami święta i długi weekend, mam nadzieję, że w następnej odsłonie kwiatków będzie znacznie, znacznie więcej.

wtorek, 12 kwietnia 2011

koniec z zaległościami

I hurtem pokażę kilka kartek, żeby wreszcie skończyć z zaległościami.
Tu ciągnę pomysł z "orientalnych" wiśni, ale w innej odsłonie - pobawiłam się mocno tuszami Distress i stemplami.
Jak na pierwsze podejście, to nawet mi się podoba, muszę w wolnej chwili poczynić dalsze "eksperymenty".
To moja najnowsza Magnolia:
I jedna z pierwszych prób kolorowania Distressami - niestety moja dość jeszcze ograniczona paleta barw nie pozwala poszaleć.
I czas rozpocząć sezon wielkanocny... Powstało już kilka świątecznych karteczek, ale tylko jedna (zresztą nie najładniejsza) się uchowała do zdjęcia:

To jeszcze nie koniec zaległości...

A to już super-zaległość... Kartka przygotowywana na 5. wyzwanie w scrap.comie, oczywiście nie zdążyłam... Teraz kończy się już 6. wyzwanie, mam jakiś pomysł, nawet zrealizowałam go "na brudno", ale pewnie znowu nie będę miała czasu, żeby usiąść i zrobić to, co wymyśliłam, "na czysto".
No ale wracając do kartki. Skorzystałam z mapki Ani, a że trzymałam się jej wiernie, to wyszło mi coś takiego:
Papiery to bloczek Prima "Reflections", stempel też Primy, tylko że z kolekcji Madeline (też cudna!), napis wydrukowany na kalce technicznej i naklejony na skrawku papieru, kryształki z zestawu stempli... Pełne wykorzystanie produktów Primy, hehe. No ale cóż poradzę, że te nowe kolekcje mnie zupełnie zauroczyły...

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Różowa hortensja - koniec

Kolejna zaległość - tym razem różowa hortensja, którą całkiem dawno temu udało mi się skończyć.
Tak wygląda wyhaftowana cała, bez konturów i koralików, jeszcze na tamborku:
A tu już z koralikami, z konturami, całość wyprana, wykrochmalona i wyprasowana:

Niesamowite, jak kontury w przypadku tego wzoru tworzą cały obraz...
A tak wyglądają obie hortensje, już oprawione w piękne ramki:

Wzorki miały tę gigantyczną zaletę, że miały "standardowy" fotograficzny rozmiar 13x18, łatwo więc było dobrać ładne, gotowe ramki.
Mam nadzieję, że się spodobają osobie, dla której były haftowane.