środa, 21 grudnia 2011

zakładki do prezentowych książek

Pod naszą rodzinną choinką zawsze leżą jakieś książki - i to zarówno nowości wydawnicze, jak i smakowite, wyszperane starocie. Żeby obdarowanym się milej czytało, do każdej z książek dołożę własnoręcznie robioną zakładkę.
Na przykład jedną z nich:
Zrobione są z papierów UHK Gallery The Winter Garden i Babie Lato - Boy, listki pomalowane białą farbą akrylową (na zdjęciu wyszły żółtawe, ale naprawdę wyglądają jak oszronione).

wtorek, 20 grudnia 2011

kartki świąteczne

Kilka kartek świątecznych - to nie jest cała produkcja, dzisiaj pewnie większość już leci do adresatów. Materiały różniaste, głównie The Scrap Cake i Latarnia Morska, cudne stempelki Lemonade.





Przepraszam za jakość zdjęć - robione oczywiście w środku nocy, dzień jest dla mnie zbyt krótki, żeby zdążyć w świetle słońca zrobić zdjęcia!

poniedziałek, 19 grudnia 2011

kurs kartkowania w ScrapStudio

Co prawda było to dawno, bo ponad 2 tygodnie temu, ale pochwalę się, że udało mi się być na warsztatach kartkowania The ScrapCake - pod czujnym okiem Karoli Witczak robiłyśmy kartki o nietypowych kształtach, z wykorzystaniem pięknych papierów The ScrapCake.

Dziękuję za zdjęcie organizatorom warsztatów!
Niestety, mimo ambitnych planów w przewidzianym czasie udało nam się zrobić tylko dwie kartki, za to jakie! :) Na pierwszy ogień poszła okrągła - moja wygląda tak:
A później powstała nawiasowa - w tym kształcie się zakochałam i porobiłam jeszcze kilka podobnych karteczek świątecznych (ale o tym kiedy indziej):

Coś mi się wydaje, że te karteczki zostaną w moich zbiorach, nikomu ich nie oddam ;)
Pooglądałam też przepiękne, warstwowe layouty Karoli - na żywo są niesamowite, trójwymiarowe, to po prostu trzeba zobaczyć... Podobno w styczniu mają być kolejne warsztaty, może też uda mi się na nie wybrać?


Grudniownik

Zauroczona ideą grudniownika, postanowiłam zrobić swój własny. Powoli się zapełnia, chociaż pewnie kompletny będzie dopiero po Nowym Roku, jak uzupełnię go o wszystkie zdjęcia.
Mój grudniownik jest czerwono-biało-czarny, na papierach ILS Love & Merry - już od dawna czekały na świąteczne wykorzystanie.
Okładka
 
pierwsza strona

środek

wtorek, 15 listopada 2011

Jesienny liść

W ramach dekorowania nowych i pustawych ścian i półek, do pokoju mojego synka trafił jesienny listek - pierwszy z wymyślonej przeze mnie serii pór roku.
Ponieważ w trakcie przeprowadzki okazało się, że mniej więcej jedną dziesiątą wszystkich pudeł zajmują moje "zabawki", postanowiłam zacząć je wreszcie wykorzystywać :) W obrazku użyłam tektury falistej kupionej milion lat temu w jakimś zestawie, kawałka tapety nie wiem skąd - to w ramach recyklingu rzeczy dziwnych i znalezionych, chipboardowego listka kupionego daaawno temu na ebayu z myślą o jesiennych notesikach w stylu "wracamy do szkoły" (oczywiście nigdy nie ujrzały światła dziennego) i rudawej wstążeczki zachomikowanej z jakiegoś opakowania. Rzeczy nierecyklingowe to papier z bloczka Reflections Primy, resztka papieru kupionego ponad rok temu na stoisku scrap.com.pl na warszawskim zlocie oraz jasnobrązowy i brązowy tusz Latarni Morskiej. Z tego też powodu zgłaszam listek na 13. wyzwanie.

niedziela, 30 października 2011

kartki ślubne

Zimowy sezon ślubów już niedaleko, zatem dwie takie siostrzane karteczki ślubne, z przepięknych papierów i kryształków Prima Printery...


Obie są w tej samej tonacji, tylko zdjęcia robione w różnych warunkach pogodowych - papiery są takie "herbaciane", jak na drugim zdjęciu.

Kartki przeprowadzkowe cd.

Kolejne karteczki "przeprowadzkowe", do żelaznego składu karteczek na każdą okazję. Forma tagu, aczkolwiek niezbyt mi proporcje się udały...


Stempelki ze scrap.com.pl, takoż dziurkacze i papier, z którego wycięłam dużego kwiatka. Serwetka papierowa chyba też stamtąd, za to papiery bazowe to kolekcja Madeline Primy, kupiona w scrappasji.

środa, 26 października 2011

Kartka "przeprowadzkowa" na nowych śmieciach

Warunki podobne, co poprzednio, z tą różnicą, że kartony jeszcze czekają na wypakowanie. Trochę rzeczy jest łatwo dostępnych, część już rozpakowana - jak na złość ta mniej potrzebna część... Ale akurat przychodzą nowe dziurkacze do kolekcji, są też pojedyncze arkusze papierów BG (Porcelain). I robi się całkiem fajna kartka - muszę przyznać, że mi się podoba, zwłaszcza te kwiatki-dmuchawce złożone z wydziurkaczowanych śnieżynek...

wtorek, 25 października 2011

Kartki "przeprowadzkowe" jeszcze na starych śmieciach

Część rzeczy zapakowana w pudła i wywieziona, a tu dopada mnie straszna potrzeba pokartkowania... Dobrze, że właśnie przyszła przesyłka ze stempelkami Viva Decor i nie zdążyłam jej zapakować, no i zostało jeszcze jedno pudło z papierami... Jakieś kwiatki schowały się na dnie szuflady, pudełko z ćwiekami też jeszcze się ostało... Właśnie doszła też paczka ze scrap.com.pl ze stempelkiem i listkową wycinanką. Eee, nie jest tak źle, da się coś z tym wszystkim zmontować!

(w rzeczywistości ten napis nie jest tak strasznie krzywo!)

poniedziałek, 24 października 2011

Wildlower Trio 6

Oj, nie było mnie tu, nie było... Te ostatnie 2,5 miesiąca było takie, że nie było kiedy taczek załadować... W dużym skrócie - przeprowadziliśmy się w tempie ekspresowym, co oznaczało mnóstwo pracy po pracy i we wszystkie weekendy, ale od 3 tygodni już jesteśmy na nowych śmieciach i jeszcze tylko 11 kartonów straszy nierozpakowanych - głównie z moimi "zabawkami" hafciarsko-papierowymi.
W międzyczasie coś tam udało mi się wydłubać, więc będę stopniowo pokazywać co ciekawsze twory.
Z braku telewizora i rozpakowanych papierków podgoniłam trochę hafcik, zostało już naprawdę niewiele, przy moim tempie to na 3 hafciarskie weekendy.
Jest szansa, że do końca roku skończę :) I dobrze, bo przy okazji przeprowadzki wyciągnęłam parę UFOków, o których udawałam, że UFOkami nie są :) Bo inne ufoki grzecznie siedzą w pudle i czekają na swoją kolej... Nie mówiąc o tym, że kolejne piękne zestawy Dimensions się do mnie szczerzą. A miejsca na ścianach teraz mam, że hoho! I poduchy jakieś dekoracyjne by się przydały i w ogóle. I pokój dziecięcy jakiś taki póki co łysy... Szkoda tylko, że w zestawach do haftu nie ma czasu i chęci na metry!

wtorek, 16 sierpnia 2011

Kartki motoryzacyjne i inne

Jak zwykle wtedy, kiedy mam najwięcej pracy, dopada mnie wena i uduszę się, jeśli czegoś nie powycinam i nie pokleję... W efekcie pracę nadrabiam po nocach, hehe. Dobrze, że się tak da.
Oto plon ostatniego weekendu (oczywiście krzyżyków w bukiecie nie przybyło, jednak krzyżykować nie umiem z doskoku).
Kilka kartek motoryzacyjnych (inspirując się Oliwiąen, postanowiłam stworzyć własny niezbędnik, bo potem jak coś konkretnego potrzeba, to nie ma i nie ma kiedy zrobić):

Papier z samochodami i baza ze scrap.com.pl, duże ćwieki i zębatki z UHK Gallery, gazetowa bibuła z zestawu ILS.

Tutaj efekt zabawy nowymi-starymi Glimmer Mistami oraz koralikami Primy:

 I ostatnia - przejaw intensywnego swędzenia mózgu przy kończeniu pracowego projektu.

Różne koronkowe stemple embossowane białym pudrem na resztkach papierów BG Capella, kwiatki wycinane z tekturki dziurkaczem (który nieużywany leżał od 2 lat, bo nie miałam na niego pomysłu) a następnie wykrojnikiem, tuszowane i psikane Glimmer Mistem Latte, dziurkaczowa i bawełniana koronka, samoprzylepne perełki i stempel ze scrap.com.pl.
Wyszło, jak sobie wymyśliłam, ale nie potrafię powiedzieć, czy mi się podoba. Kwiatki samodzielne z perełką na pewno.

środa, 10 sierpnia 2011

Pourlopowo

I po urlopie... Było cudownie, choć zdecydowanie za krótko! W dodatku w domu pogoda taka, że opalenizna z miejsca się przestraszyła i zaczęła znikać :( No ale może za rok się uda na dłużej wrócić w to samo wspaniałe miejsce - Supetar na chorwackiej wyspie Brać:
Miejsce świetne samo w sobie a cudowne w dwójnasób dzięki wspaniałym ludziom, których mieliśmy szczęście spotkać.
W trakcie urlopu, zgodnie z planem, podziubałam trochę kwiatkowe trio, prawie skończyłam margerytki - ale postępy pokażę innym razem, może w weekend uda mi się dodziobać te kilkadziesiąt krzyżyków brakujących do skończenia zawartości lewego słoiczka, wtedy pokażę.
A tymczasem postanowiłam odkurzyć pozostawione w domu papierki i dorzucić swoje 5 groszy na dziesiąte już wyzwanie scrap.com.pl. Forma dowolna, byle z wiatraczkiem i/lub latawcem. Ponieważ moją lodówkę ozdobiły nowe, wakacyjne magnesiki, postanowiłam zrobić porządek ze starymi szpetotami i wykorzystałam jedną z nich do stworzenia czegoś takiego:

Zdjęcie bynajmniej nie wakacyjne, tych jeszcze nie zdążyłam nawet "obrobić" - to młody szalejący na karuzeli w Inwałdzie, w majowy weekend (jak widać, pogoda również wtedy "dopisywała"). Jedynymi niescrapkompeelowymi materiałami są rzeczony magnesik z odzysku, sznurek po obwarzankach i kawałek celofanowej torebeczki z nadrukiem białej koronki - jak widać, recykling rządzi. Całość dość spora, sama tekturka na podstawie ma 10x10 cm.
Magnesików jeszcze kilka mam, więc pewnie jeszcze coś podobnego powstanie.

poniedziałek, 18 lipca 2011

Exploding Box

Zawsze długo dojrzewam do nietypowych kartek - "wybuchające pudełka" podobały mi się już od dawna, ale jakoś mi się "nie zbierało". Aż dostałam w swoje ręcę papiery Jasna Strona Życia Karoli Witczak. Są cudne. Starociowo-cukierkowe, kwiatuszkowo-koronkowe i w ogóle cud, miód i orzeszki.
No i powstał taki exploding box:
Niby proste w wykonaniu, ale co ja się nad nim namęczyłam, to moje :) oczywiście głównie z powodu niestarannego wymierzenia... No ale pokombinowałam, pozakrywałam niedociągnięcia i jest. Podoba mi się.
Po otwarciu wygląda tak:

I jeszcze od góry:
Kwiatki materiałowe psiknięte glimmer mistem Candy Appe Red, dziurkaczowe wycinanki, guziczki ILS, brązowy ćwiek skrapkompeelu (już ich nie ma, sniff), reszta to Jasna Strona Życia.
Na wewnętrznych boczkach pojawią się jeszcze fotki mojego synka, ponieważ pudełeczko przeznaczone jest dla cioci z przedszkola na "koniec" roku.

sobota, 16 lipca 2011

Wildflower Trio 5

To już chyba ostatni raz przed urlopem pokazuję postępy w haftowanych kwiatkach. W zasadzie - plus minus parę krzyżyków - mam połowę.
Przepraszam za pogiętą kanwę, ale zdjęcie jest "prosto z tamborka", kanwa nawet nie miała kiedy się odleżeć. Przy tych fioletowych kwiatkach z prawej można oczopląsu dostać, muszę chyba spróbować haftowania na kilka nitek i igieł naraz ("parkowanie igieł"), bo tak jak zwykle robię, czyli jeden kolor w danym miejscu, dopóki mam mulinę w igle, tutaj średnio się sprawdza.
Różowe groszki są już wszystkie, liczę na dłuugą trasę na urlop po dobrej jakości autostradach - na pewno wtedy pojawią się już pierwsze margerytki w słoiku z lewej strony.

piątek, 15 lipca 2011

"Milionowe" wyzwanie

Standardowo rzutem na taśmę postanowiłam wziąć udział w wyzwaniu 9.
Użyłam tu papierów Prima z kolekcji Moulin Rouge, zresztą jedynych dwóch, jakie miałam... Toulouse-Lautrekowską pannę podkolorowałam kredkami akwarelowymi, żeby nabrała kolorów bardziej zbliżonych do oryginału, strusie pióra nieco "nastroszyłam" białym brokatem, napis nastemplowałam i wyciełam poszczególne literki (okropnie krzywo zresztą). Całość ponaklejana z użyciem kostek 3D.
Wymyśliłam sobie, że karteczka powinna stanowić komplet z ramką do jakiegoś szalonego zdjęcia, ale póki co go nie stanowi, bo zabrakło mi stosownego papieru... Po urlopie spróbuję uzupełnić zapasy, to zamiar zrealizuję, już nawet wiem, kto mógłby być ewentualnym odbiorcą takiego zestawiku...

piątek, 24 czerwca 2011

Candy w Lemonade

Po warszawskim zlocie scrapbookingowym, który odbył się w zeszłą sobotę, chyba we wszystkich polskich sklepach skrapowych, które mają własne kolekcje, pojawiają się nowości. A jak nowości, to zwykle i candy, co widać na prawym pasku w moim blogu :)
Nie zawiódł też sklep Lemonade. W ramach promocji najnowszej kolekcji papierów i stempli zorganizował takie candy:
Można wygrać takie piękne papiery:


Ustawiam się w kolejce!

czwartek, 23 czerwca 2011

Życzenia dla Taty!

Jeśli chodzi o swoje święto, to mój Tata ma pod górkę - Dzień Ojca wypada akurat w imieniny Mamy, tak więc w zasadzie nigdy go nie obchodził... Nie, żeby sobie jakoś strasznie krzywdował z tego powodu, ale odkąd tzw. media trąbią o Dniu Ojca, to jest mu miło, że "przy okazji" złożę mu życzenia.
W tym roku dodatkowo powstała dla niego kartka, o taka:
Z moim ostatnio ulubionym męskim motywem - koszulą i krawatem origami. Robi się błyskawicznie i super prosto, a wygląda efektownie. W kartce skorzystałam z aktualnej mapki Mojo Monday, zrobiona z resztek kolekcji ILS About Spring i ścinka papieru nieznanej proweniencji. Środek też ozdobiony (niestety fotki brak), bo baza kartki też z recyklingu - była wytłaczana w kwiatki, ni w pięć ni w dziewięć w tym projekcie.
Żeby nie było, że tylko kartki ostatnio, do łask wróciło też krzyżykowe trio, chociaż postępy pokażę, jak już będzie co pokazać... Mam nadzieję, że po urlopie ten hafcik będzie na ukończeniu :)

czwartek, 9 czerwca 2011

Kartka wyzwaniowa

Wreszcie się zebrałam, żeby zrobić kartkę na wyzwanie #8 w scrap.com.pl. Miała być sielska i romantyczna, w dodatku z własnoręcznie robionym kwiatem. Zainspirowałam się mapką MojoMonday i powstało takie coś:

Baza: karton, papiery: bloczek Botanical Primy oraz Idylla, tusze Distress Vitage Photo, Tumbled Glass i Crushed Olive, wstążeczka, ćwiek, motylkowy dziurkacz MS.

Użyte materiały niemal co do jednego pochodzą ze sklepu, za wyjątkiem bibułki do kwiatka i dziurkacza do zrobienia listków. Kartkę zgłaszam też na wyzwanie MojoMonday, w końcu zrobiona zgodnie z najnowszą mapką.
Z rozpędu powstała też druga karta, w różach i brązach, ale ta mi się mniej podoba.
Baza: różowy karton, papiery: Idylla i Victoriana Fanny oraz Lizzy, tusz Distress Vitage Photo, wstążeczka, ćwiek, motylkowy i serwetkowy dziurkacz MS.


wtorek, 31 maja 2011

Uporczywy pomysł kartkowy


Zwykle tak mam, że jak się mnie uczepi jakiś pomysł, to przez dłuższy czas odczepić się nie chce. I wtedy dłubię kilka-kilkanaście podobnych rzeczy, czy to będą krzyżykowe woreczki na lawendę, czy mini-serduszka haftowane w podobne wzorki, czy wreszcie kartki według podobnego wzoru.
Tym razem jakiś czas temu na portalu Skrapujących Polek pojawiło się wyzwanie na kartkę z sekretem. Jako inspirację zamieszczono kursik na kartkę z założonymi półokrągłymi bokami. Spodobał mi się ten pomysł, ale zwyciężyło lenistwo – po co wycinać cztery półokrągłe boczki, jak można tylko dwa?
I tak powstała kartka nr. 1.
Moje lenistwo nie odpuszczało. Pomyślało sobie – po co utrudniać sobie życie, skoro można zrobić proste boki… I tak powstała kartka, którą Anglosasi zwą gate-fold card (notabene strasznie mi się do tej pory nie podobająca… Well, sometimes you've got to learn it the hard way…), przy okazji będąca "próbną" wersją kartki na narodziny maleństwa koleżanki.
A tu przetrenowałam ten pomysł jeszcze raz, używając jako bazy (zamiast kartonu wizytówkowego jak w kartkach powyżej) dużego arkusza papieru Prima Madeleine. Całkiem się to sprawdziło, papier jest dwustronny, więc od razu środek (lub wierzch, kwestia ułożenia) jest udekorowany, a papier jest dostatecznie sztywny, żeby po oklejeniu powstawała całkiem przyzwoita kartka.

Oprócz Primy, wprawne oko dostrzeże na tych kartkach papiery z serii Sklepów Cynamonowych UHK Gallery oraz Pink Paislee Sweetness, a także moje ukochane SEI Chickadee/Chickadoo. Ćwieki skrapkompeelowe.
Pomysł nie odpuszcza, może w wolnej chwili powstanie kolejne kilka tego typu tworów.

piątek, 20 maja 2011

Robo-kartki

Kolejne papiery musiały się odleżeć parę lat, żeby trafić na karteczki - tym razem coś raczej chłopięcego, chociaż wszystko jest kwestią gustu ;)
Całość ze starej kolekcji Papermanii, nawet nie pamiętam nazwy, na bazie z kolorowych kartonów ze sklepu papierniczego.

wtorek, 17 maja 2011

Kartki na Dzień Matki

Dzień Matki zbliża się wielkimi krokami, wymyślam więc i testuję różne wzory kartek na życzenia. Tutaj wyciągnęłam moją mini maszynę do szycia i się nią pobawiłam, póki nie zaczęła rwać nici (co sprawia, że do szycia jako takiego to ona raczej nie bardzo...).


Obie są wykonane z tych samych trzech kartek papieru Delovely i ćwieków ze scrap.com.pl, wstążeczek czekających w wielkim worze na swoją kolej i rozmaitych kwiatków. Dodatkowo użyłam mojego nowego nabytku, brzegowego dziurkacza serduszkowego MS, na którego od dawna chorowałam (choruję jeszcze na samo serduszko, ale fundusze się muszą zgromadzić) oraz perełek w płynie, których na zdjęciu prawie nie widać.
Z tej samej okazji będzie jeszcze kilka modeli, bo mi chodzą różne pomysły po głowie.

poniedziałek, 9 maja 2011

Wildflower Trio 4

Zgodnie z przewidywaniami, po majowym weekendzie przybyło drugiego słoika i parę kwiatków - najwięcej oczywiście w samochodzie w drodze do domu :)

W zasadzie za mną już prawie połowa obrazka, mam nadzieję, że uda mi się go w miarę szybko skończyć, bo już mam kolejny upatrzony wzór, a ilość UFOków jest tak zastraszająca, że nie będę nic nowego zaczynać, dopóki tego nie skończę...

sobota, 30 kwietnia 2011

Wildflower Trio 3

Dzięki kilku dniom świąt i pogodzie niezbyt sprzyjającej spacerom powstało całkiem sporo krzyżyków w kwiatkach - a właściwie w słoikach, w których stoją.

Mam nadzieję, że po majowym weekendzie powstanie ostatni, trzeci słoik i jeszcze co najmniej parę kwiatków pachnącego groszku.
Ponieważ ten wzór się faktycznie bardzo szybko robi, to przy moim zacięciu i wolnym czasie na haft jest szansa, że do jesieni wykrzyżykuję cały obrazek.

czwartek, 21 kwietnia 2011

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Dwie kartki z rozpędu

Zeszłoweekendowe porządki w skrapkowych przydasiach zaskutkowały tym, że powyciągałam trochę straaaasznie dawno nie widzianych papierów, które oczywiście od razu popodsuwały mi parę pomysłów.
Te papiery kupiłam dawno, z rok temu, jako ciąg dalszy "starociowych" papierów, od których zresztą wszystko się zaczęło. Zrobiłam z nich chyba jedną karteczkę urodzinową, ale jakoś na kartki były dla mnie za bardzo "starociowe" właśnie... Tym razem postanowiłam coś jednak z nich wydłubać i wyszły takie dwa imienionowe stwory:
Na zdjęciach to jakoś słabo widać, ale kartki są szarpane, gięte i niszczone na wszystkie strony, tuszowane i grubo przeszywane. Kwiatki materiałowe, ze znalezionej kiedyś gałązki hortensji, na górnej kartce także hortensje papierowe ze scrap.com.pl oraz małe czerwone kwiatki nie pamiętam już skąd. 

niedziela, 17 kwietnia 2011

najwyższy czas wysłać kartki świąteczne!

Ponieważ czas goni, a wypada, żeby kartki dotarły do adresatów jeszcze przed Wielkanocą, przysiadłam fałdów i wydłubałam kartki wielkanocne w ilościach mniej więcej zaspakajających wewnętrzne potrzeby rodziny :)
 Te chyba podobają mi się najbardziej, wykorzystałam papier z bloczka Jack and Jill Primy oraz postacie wycięte z arkusza Celebrations.
Tuta to przykład recyklingu - pisanki zrobione z pasków różnych papierów, które zawsze zostają i zwykle wyrzucam, ptaszek z przecudnej kolekcji Kaisercrafta Secret Bird Society (Dla zaglądających tu Australijczyków: Kaisercraft to australijska firma :-)), wstążeczki ze scrap.com.pl (już ze sklepu "wyszły", ale u mnie musiały się odleżeć), takoż perełkowe ćwieki. Papiery na bazie po lewej to Sklepy Cynamonowe UHK Gallery, po lewej niezawodna Prima Jack and Jill.
Tu jeszcze większy recykling - pisanka jak wyżej z resztek papierów, kurczak dwa lata przeleżał przyklejony do jakiejś nieudanej kartki, jednej z pierwszych,  jakie zrobiłam, ale żal było wyrzucić, tło - nawet nie wiem skąd...
Oba stempelki świąteczne to produkcja Lemonade, z czasów, kiedy jeszcze sklep ten nazywał się zupełnie inaczej ;) Ale stempelki nadal są dostępne.
Teraz znikam, trzeba wypisać życzenia i zaadresować koperty!